Ze współczuciem i delikatnością o homoraku

Jak wiemy Kościół nakazuje podchodzić do osób homoseksualnych ze współczuciem i delikatnością:

Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji.

Jakoś umknęło mi, że w maju tego roku dużo współczucia i delikatności gejom (znowu) okazał ekspert od homoseksualizmu ksiądz Dariusz Oko:

Kiedy w 2005 r. opublikowałem artykuł o homoideologii, zacząłem otrzymywać od katolików masę informacji na temat tego, co dzieje się w tej kwestii w Kościele. Wskazywano, jak duży jest w nim problem z homoseksualizmem. W 2012 r. napisałem zatem pionierski artykuł o lawendowej mafii w Kościele, który został przetłumaczony na wiele języków i stał się bardzo znany w świecie. Po tym sukcesie moja wiedza na ten temat zaczęła wzrastać jeszcze lawinowo. Od siedmiu lat płyną do mnie informacje nie tylko z Polski i Watykanu, ale i z całego świata. Do informatorów należą też chrześcijanie będący pracownikami tajnych służb, którzy są bardzo zaniepokojeni tym, czego ze swoich źródeł dowiadują się o takich duchownych. Razem z nimi, razem z innymi duchownymi i świeckimi tworzymy sieć ludzi starających się ratować Kościół, który jest jak najlepsza matka, ale niestety chora na homo-raka. Tym bardziej trzeba ją ratować.

Czy nazywanie osób homoseksualnych homorakiem jest wyrazem współczucia i delikatności?

O C Z Y W I Ś C I E.

wszy.png

Czy gdy niemiecka propaganda asocjowała Żydów z chorobami, przejawiała brak współczucia i delikatności? Pewnie nie! Wszak, gdy nagrali film dokumentalny Żydzi, wszy, tyfus (reklamowany plakatem widocznym obok), to z troski o zdrowie mniejszości, jak wyjaśnia histmag.org:

Realizatorzy filmu uzasadniali potrzebę zakładania zamkniętych dzielnic dla Żydów koniecznością zwalczania epidemii tyfusu. Wzbudzali w ten sposób wrogość, odrazę do niearyjskich podludzi roznoszących zabójcze zarazki.

Jak żywo katolickie współczucie i delikatność! Wszak jak dowiedzieć się możemy z licznych artykułów publikowanych a to w katolickiej Niedzieli:

Promocja homoseksualistów jest jednym z elementów cywilizacji śmierci. Prowadzi do oderwania seksualności od miłości zgodnej z naturą i płodności. Z homoseksualizmem wiąże się problem AIDS. W obliczu kolejnego Dnia Chorych na AIDS (1 grudnia) warto postawić sobie pytanie: Jak bardzo nieszczęśliwi muszą być ci ludzie, którzy dla seksu poświęcają zdrowie, sumienie, a nawet życie?

A to w katolickim Gościu Niedzielnym, udostępniającym łamy wynurzeniom Paula Camerona:

[homoseksualizm - przyp. slwstr] Jest czymś bardzo mocnym. Kilka miesięcy temu szef chińskiego programu przeciwdziałania AIDS powiedział, że żadne państwo na ziemi nie znalazło sposobu, jak powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa HIV wśród homoseksualistów. Udało się znaleźć sposób na ograniczenie HIV wśród prostytutek czy wśród osób zażywających dożylnie narkotyki. Jednak geje wydają się do tego stopnia kontrolowani przez popęd seksualny, że postępują w sposób niemal irracjonalny. Homoseksualizm jest bardzo uzależniający. Można powiedzieć, że bardziej niż zażywanie narkotyków.

Geje też stanowią poważne zagrożenie epidemiologiczne. Gdyby na przykład zdelegalizować seks gejowski, ile medycznego dobra by z tego wypłynęło!

Przyznam, że aż mi się zakręciło w głowie od takiej dawki katolickiego współczucia i delikatności.

Wróćmy do diagnozy przyczyny kościelnej pedofilii, czyli homoraka. Być może nie wiecie, ale ksiądz Oko nie jest jedynym kościelnym ekspertem od homoseksualizmu. Jego rygorystyczne badania bazujące na płynących informacjach z całego świata mogą być skonfrontowane z innymi.

Rolę homoseksualizmu w pedofilii kościelnej zbadał zespół uczonych z John Jay College of Criminal Justice, który na polecenie Konferencji Episkopatu w USA analizował kryzys pedofilski w Kościele w tym kraju.

W 2012 roku zespół tych uczonych opublikował raport The Causes and Context of Sexual Abuse of Minors by Catholic Priests in the United States, 1950-2010.

W raporcie badacze pochylają się nad kwestią, czy molestowaniu dzieci przez księży sprzyja bycie gejem w sutannie. Innymi słowy wprost konfrontują kolejny popularny mem prawicowy: że za pedofilię w Kościele odpowiada jakoweś homoseksualne lobby.

Odpowiedź?

jay.png

Jako konkluzję tych rozważań podano:

jay+conclusion.png

W trakcie badań poczyniono jeszcze jedną interesującą obserwację - na temat księży negatywnie nastawionych do homoseksualizmu:

homofobiczny kler.png