Dziwniejsze rzeczy (3)

Jacyś panowie w sutannach napisali jakieś głupstwa, na podstawie których inny pan, tym razem w garniturze, orzekł, że to ostatecznie przesądza sprawę pracownika zwolnionego z Ikei, który na firmowym intranecie, w reakcji na akcję przeciwko dyskryminowaniu pracowników LGBT, wkleił cytaty ze świętej księgi Religii Miłości™ nawołujące do karania homoseksualistów śmiercią.

Tekst z głupstwami lamentował też coś o stygmatyzowaniu w szkołach uczniów, którzy nie godzą się z ideologią LGBT, czy jakoś. Po przełożeniu z ekstremistycznego na polski chodzi chyba o to, że jak dzieci w szkole przezywają inne dziecko od pedzia, a ono się wiesza na sznurówkach, to to jest ekspresja wolności religijnej, a stygmatyzowanie młodych oprawców zdeprawowanych homofobią to niedopuszczalna propaganda ideologii LGBT i łamanie sumień

Dziwniejsze rzeczy widzieliśmy wśród tych, które wyszły spod piór lub klawiatur przedstawicieli ideologi kato-homofobicznej.


A propos dziwniejszych rzeczy, Stranger Things 3 trochę nierówne, ale to nadal przyzwoity serial. W porównaniu do katastrof z tego roku, jak żenujące Game of Thrones (patrz tu, tu i szczególnie tu), czy absolutnie głupawy drugi sezon Star Trek Discovery, to wręcz arcydzieło.

Zdjęcia są chyba lepsze niż kiedykolwiek, ścieżka dźwiękowa jak zwykle trzyma poziom i inteligentnie wykorzystuje utwory z tzw. epoki (oraz jeden Philipa Glassa). Kilka rzeczy mnie zaskoczyło, jak chęć jaskrawego kontrastowania nader odmiennych estetyk, czasami w jednej scenie (patrz: ostatni odcinek i sekwencja inspirowana pościgiem tyranozaura z Jurrasic Park, zrobiona niczym scena w Glee, z wbudowanym coverem Never Ending Story).

Właściwie na tym zakończę mini-recenzję, powyższe zdanie zachęci tych co trzeba i zniechęci też tych co trzeba.

A nie, zakończę tym, to też zachęci tych co trzeba: