Czas zabrać bogatym i dać biednym

Sucho brzmiący artykuł w Guardianie:

The world’s richest 1% are on course to control as much as two-thirds of the world’s wealth by 2030, according to a shocking analysis that has lead to a cross-party call for action.

World leaders are being warned that the continued accumulation of wealth at the top will fuel growing distrust and anger over the coming decade unless action is taken to restore the balance.

An alarming projection produced by the House of Commons library suggests that if trends seen since the 2008 financial crash were to continue, then the top 1% will hold 64% of the world’s wealth by 2030. Even taking the financial crash into account, and measuring their assets over a longer period, they would still hold more than half of all wealth.

Możemy używać na nazwanie tegoż ładnie brzmiących słów: zwiekszona redystrybucja, dochód podstawowy, czy co tam jest akurat proponowanym mechanizmem, ale koniec końców sprowadza się to do jednego: trzeba zabrać bogatym i dać biednym.

Niektórzy będą oponować, że to forma złodziejstwa i przemocy, już historycznie implementowana na przykład w obszarach totalitarnego komunizmu.

Może. Tak czy siak to twierdzenie moralne, oparte na pewnej etyce, która widzi w prawie do nieograniczonego gromadzenia majątku, choćby kosztem innych, fundamentalne prawo człowieka.

Możemy odrzucić taką etykę i zastąpić ją inną, w którym ludzie mają obowiązek pomagać biedniejszym. Bogacze odmawiający oddania części swojego majątku są w tej optyce podobni złoczyńcom, czyniącym krzywdę innym ludziom.

To czy jest coś fundamentalnie złego w odbieraniu bogatym i oddawaniu biednym jest tylko i wyłącznie kwestią etycznej konwencji jaką przyjmiemy.

Slwstr8 Comments