Czy epidemię wirusa Zika wywołały komary GMO?

Czy epidemię wirusa Zika wywołały komary GMO?

Prawdopodobnie nie. Ale pojawiły się już teorie, że tak. Genetic Literacy Project umieścił post podsumowujący zarówno teorie spiskowe, jak i debunk tychże.

 
 

Oto najbardziej rozbudowana i przekonująco brzmiąca wersja teorii spiskowej, wzięta ze strony theecologist.org (sama teoria narodziła się... na Reddicie "Conspiracy"):

1) Wiele z milionów komarów GMO wypuszczonych przez Oxitec w próbnym teście w Juazeiro w 2011/2012 roku przetrwało, w sposób wspomagany, ale niezależny, od obecności tetracykliny w środowisku.
2) Komary te krzyżowały się z dzikimi komarami w środowisku, tak, że ich geny rozprzestrzeniły się w populacji. 
3) Transpozon piggyBac, który stał się obecny w lokalnych populacjach Aedes aegypti wykorzystał szansę by przeskoczyć do genomu wirusa Zika, prawdodpobnie wiele razy. 
4) W konsekwencji niektóre szczepy Zika zyskały selekcyjną przewagę, stając się bardziej wirulentnymi i wzbogacając o wzmocniona zdolność wbudowania się i zaburzania ludzkiego DNA.
5) Jedną z manifestacji tej zdolności jest zaburzenie kluczowych etapów rozwoju ludzkich zarodków w łonie matki, co prowadzi do mikrocefalii i innych zaburzeń. (...)
6) Możliwe, że transpozon piggyBac wniknął także do genomu dzieci, które wystawiono in utero na działanie wirusa Zika. W istocie może być to mechanizmem, przez który dochodzi do embrionalnych zaburzeń.

Autor powyższej syntezy kończy tą wyliczankę sugestią, że domniemana rola transpozonu piggyBac wskazuje możliwe kierunki poszukiwania terapii, a mianowicie podawanie kobietom w ciąży tetracykliny.

Wszystko to jest raczej stekiem fantastycznych, potencjalnie niebezpiecznych bredni. Przyjrzyjmy się im po kolei.

EDIT: żeby nie było wątpliwości, zachodnia mainstreamowa prasa, choć częściej brukowa, już podchwyciła ten temat, tak więc nie jest to tylko głupotka krążąca po jakichś wątkach na Reddicie.

 
Czerwone i pomarańczowe koła pokazują lokalizację ognisk infekcji wirusem Zika. Pinezki wskazują: 1) Juazeiro de Norte, miejscowość, która przez większość zwolenników teorii spiskowej wskazywana była jako miejsce polowych testów Oxitec w 2011/2012 roku. 2) Juazeiro które było faktycznym miejscem tych testów. 3) Piracicaba, miejsce testów w 2015 roku.

Czerwone i pomarańczowe koła pokazują lokalizację ognisk infekcji wirusem Zika. Pinezki wskazują: 1) Juazeiro de Norte, miejscowość, która przez większość zwolenników teorii spiskowej wskazywana była jako miejsce polowych testów Oxitec w 2011/2012 roku. 2) Juazeiro które było faktycznym miejscem tych testów. 3) Piracicaba, miejsce testów w 2015 roku.

Czy istnieje korelacja między wypuszczeniem genetycznie modyfikowanych komarów, a wybuchem epidemii?

Nie bardzo. Jeśli spojrzymy na mapę, na którą naniesiono lokacje ognisk choroby i lokalizację, gdzie wypuszczono komary według zwolenników teorii spiskowej, a także lokalizacje, gdzie faktycznie wypuszczono komary, okaże się, że rzekoma korelacja jest nader wątpliwa.

Komary nie są owadami znanymi z dalekich wędrówek, tymczasem większość dowodów wskazuje, że obecna epidemia zaczęła się w mieście Recife, oddalonym o ponad 400 kilometrów od najbliższych rejonów, w których prowadzono badania nad komarami Oxitec.

 
 

Potomstwo zmodyfikowanych komarów jest w stanie przetrwać w środowisku

Badania Oxitec dotyczyły komarów gatunku Aedes aegypti, afrykańskiego komara, który został do Ameryki wprowadzony sztucznie przez europejskich kolonizatorów. Innymi słowy jest to gatunek inwazyjny.

Choć w tej chwili uwaga skupia się na roli tego komara w roznoszeniu wirusa Zika, stanowi on poważne zagrożenie zdrowotne i bez tego, roznosząc między innymi dengę. Stąd eksterminacja komarów stanowiła od lat pożądany cel w krajach Ameryki Łacińskiej.

W drugiej połowie XX wieku niemal udało się to osiągnąć przez masowe stosowanie DDT. Później jednak, z oczywistych względów, zarzucono masowe opryski tym związkiem.

komary.jpg

To pozwoliło odbudować się populacjom komarów, które znowu zaczęły stwarzać zagrożenie zdrowotne. W ramach poszukiwań nowych sposób na eliminację komarów, firma Oxitec rozpoczęła badania nad genetycznie modyfikowanymi komarami.

Idea jest taka, że tworzy się komary, które zawierają gen tTAV kodujący czynnik transkrypcyjny tTAV (tak, zwykle białko oznacza się pismem prostym, zaś kodujący je gen pismem pochylonym).

Ekspresja tTAV prowadzi do akumulacji białka tTAV. Białko to, wiążąc się z sekwencją własnego genu, wzmaga jego ekspresję. Działa to jako pętla pozytywnego sprzężenia zwrotnego, prowadząca do nadekspresji i akumulacji tTAV w stężeniach toksycznych, wywołujących śmierć zwierzęcia, którego komórki posiadają kopię tTAV.

Chyba, że zwierzę otrzymuje w pokarmie tetracyklinę, która dezaktywuje tTAV, tym samym wyłączając pętlę sprzężenia zwrotnego.

Tak więc zmodyfikowane komary są hodowane w obecności tetracykliny. Następnie zmodyfikowane samce wypuszcza się na terenach dotkniętych plagą komarów, by rozmnażały się z lokalnymi samicami.

Potomstwo tych komarów, rosnąc bez dostępu do wysokich stężeń tetracyklin, akumuluje w swoich komórkach coraz więcej tTAV, aż białko ujawnia efekt toksyczny i zabija te zwierzęta nim osiągną dojrzałość. Prowadzi to do zapaści populacyjnej.

 
 
 

W pseudonaukowych teoriach o przyczynach epidemii Zika pojawiły się twierdzenia, że w rzeczywistości larwy komarów z transgenami są w stanie przeżyć w środowisku, bo mają dostęp do antybiotyków.

Jak wiadomo obecnie używa się mnóstwo antybiotyków przy hodowli zwierząt gospodarskich. Antybiotyki te następnie dostają się do środowiska. Jednakże zbadano jak wysokie stężenia osiągają różne tertracykliny w wodach powierzchniowych, w których wzrastają larwy komarów.

Próbki pobierano z jezior zanieczyszczanych ściekami miejskimi, z prywatnego jeziora, w którym hodowano ryby (to także obszar intensywnego użycia antybiotyków), wreszcie ze zbiornika w pobliżu ośrodka intensywnej hodowli kurczaków. Pobrano także wodę z okresowych zbiorników deszczówki, które tworzą się na terenach miejskich, a które są jednym z głównych źródeł komarów atakujących miejskie populacje ludzi.

Wyniki? Stwierdzono, że larwy modyfikowanych komarów już przy stężeniu chlorotetracykliny – jednej z popularnych tetracyklin – niższym od 1 ng/mL (ng to skrót od nanograma, jednej miliardowej grama) umierają równie licznie, co przy zupełnym braku tetracyklin (czyli ponad 90% tych larw pada przed osiągnięciem dojrzałości).

Tymczasem w żadnej przebadanej próbce wody, pobranej ze zbiorników z ryzykiem zanieczyszczenia antybiotykami, stężenie chlorotetracykliny nie było wyższe niż 1 ng/mL.

W istocie testy wykorzystane w tym badaniu były w stanie wykryć minimum 1 pg/mL chlorotetracykliny (czyli jedną bilionową grama na mililitr), a żadna próbka nie zawierała jej tak dużo. Stężenie chlorotetracykliny było o ponad trzy rzędy wielkości niższe od wymaganego dla przeżycia larw.

Takie same wyniki otrzymano dla innych sprawdzonych antybiotyków z grupy tetracyklin. Choć środowisko faktycznie bywa zanieczyszczone antybiotykami, ich stężenia są daleko za małe, by mogły zapewnić przetrwanie larwom modyfikowanych genetycznie komarów.

Genom wirusa uległ mutacjom pod wpływem transgenów wszczepionych komarom Oxitec

To jedna z dziwaczniejszych teorii o wpływie komarów modyfikowanych genetycznie na epidemię wirusa Zika. Transpozon PiggyBac jest składnikiem komercyjnych zestawów do transformacji genetycznej. W istocie Oxitec użyło go do transformacji komarów.

Jest też prawdą, że po zsekwencjonowaniu genomu szczepów wirusa Zika, które odpowiadają za obecne wzmożenie zachorowań, wykryto w nich pewne genetyczne zmiany. Tylko że te zmiany nie mają absolutnie nic wspólnego z komarami, czy zawartymi w ich genomach transpozonami. Zdradzały one genetyczne przystosowanie Zika do wzrostu w ludzkich komórkach.

Co więcej analizy genetyczne pozwalają dość wyraźnie wskazać, że obecne w tej chwili w Brazylii szczepy wywodzą się z Azji, przewędrowały przez wysypy Pacyfiku do Ameryki, prawdodpobnie z ruchem turystycznym, w ten sam sposób trafiając wreszcie do Brazylii (podejrzewa się nawet, że znaczenie mogły mieć mistrzostwa piłki nożnej).

W skrócie: analiza genomu wirusa nie tylko nie wykryła genów, które przeskoczyły z komarów, wskazała skąd się wirus wywodzi – daleko spoza Brazylii i jej obszarów, na których prowadzi się badania nad genetycznie modyfikowanymi komarami.

Tym bardziej absurdalne są fantazje o genach komarów, które przez wirusy przeskoczyły do ludzkich płodów wywołując mikrocefalię.

Podsumowanie

Fantastyczne historie o wpływie modyfikacji genetycznych komarów na zakaźną chorobę są tylko kolejnym przykładem, gdy zdesperowani, pseudonaukowi histerycy próbują wszelkimi sposobami wykazać śmiertelne niebezpieczeństwo związane ze stosowaniem GMO. W przypadku wirusa Zika i komarów jest to szczególnie groteskowe. Sukces w testach sprawia, że komary te, obok szczepionek, mogą się okazać jedną z kluczowych metod eliminacji zagrożenia wirusem:

W zwiazku z wystąpieniem pandemii Zika w Brazylii władze dystryktu Piracicaba nawiązały współpracę z Oxitec. Firma ma wyprodukować miliony komarów GM, które mają ochronić 300 tys. mieszkańców regionu przed zakażeniem. Lokalne władze liczą, że uwalnianie modyfikowanych komarów powtórzy sukces analogicznego projektu realizowanego z tą samą firmą. W zeszłym roku Oxitec wypuścił do środowiska miliony komarów GM, które miały pomóc w walce z dengą. Według danych władz w 2015 r. odnotowano tylko jeden przypadek dengi, podczas gdy jeszcze rok temu było ich ponad 133.
 
FBI vs Apple

FBI vs Apple

Sztuczna inteligencja nauczyła się (lepiej) grać w go

Sztuczna inteligencja nauczyła się (lepiej) grać w go