Patrząc na Plutona

Patrząc na Plutona

To w zasadzie cud, że NASA, w czasach neoliberalnej dekompozycji państwa i nieustannych cięć, znalazła fundusze na tak daleką misję jak New Horizons. A jednak udało się. W lipcu sonda przeleciała koło Plutona i jego księżyca Charona. Zdjęcia zaczęły napływać do nas we wrześniu. Zrazu niewyraźne, aż w końcu Pluton, karłowata planeta, która jeszcze niedawno traktowana była jako pełnoprawna planeta, nim odkryliśmy podobne mu, ale większe ciała, ukazał się w całej glorii i chwale (wraz z Charonem):

Nawiasem mówiąc obraz powyżej, który jest kompozytowym zestawieniem odrębnych fotografii Plutona i Charona, został przygotowany w specjalny sposób, to znaczy tak przetworzony, by ukazywać względne różnice w jasności obu ciał. Charon jest znacznie ciemniejszy od swego większego brata.

Tutaj Charon ze szczegółami:

New Horizons wciąż śle obrazy. Wynika to z tego, że oddalona od Ziemi sonda musi posługiwać się dość wąskim pasmem transferu, tak więc przesłanie wszystkich zajmie miesiące. Takoż niedawno NASA opublikowała pierwsze zdjęcia w naprawdę wysokiej rozdzielczości, obejmujące pasek zaznaczony na obrazku po prawej. Z detalami i powiększony – poniżej:

pluton.jpg

Niesamowite.

New Horizons kontynuuje swoją misję. W 2019 roku, jeśli wszystko pójdzie jak należy, czeka ją bliskie spotkanie z obiektem z pasu Kuipera.

Możecie śledzić mnie na Twitterze i Facebooku.

Trzy seriale

Trzy seriale

Najstarsze polskie nagranie?

Najstarsze polskie nagranie?