Konkretne istoty ludzkie

Konkretne istoty ludzkie

Ponieważ wygrała taka opcja światopoglądowa jaka wygrać musiała (czyli POPiSowska), możemy się spodziewać kontynuacji działań mających na celu dalsze narzucanie norm prawa religijnego w Polsce. Dlatego warto wsłuchać się w głos takich ludzi jak Tomasz Terlikowski, którzy już przebierają nóżkami, by wziąć na siebie rolę sumienia narodu.

Zaprezentowany w tweecie obok pogląd jest tyleż absurdalny, co fundamentalny dla światopoglądu katolickich radykałów.

W aborcji można straszyć sfotoszopowanymi zdjęciami porozrywanych ciałek zarodków i płodów, starając się estetyką zastąpić etykę. Nie da się tego zrobić w kontekście in vitro, co jaskrawo uwidacznia nienawiść fundamentalistów do faktów. Tutaj pozostają już tylko słowa o konkretnych istotach ludzkich.

Jak bardzo konkretne to istoty? Zarodki wykorzystywane w in vitro są z konieczności zarodkami przedimplantacyjnymi. Takie zarodki są na tak wczesnym etapie rozwoju, że:

  • padają jak muchy
  • mogą się rozpadać na wiele istot
  • mogą wchłaniać rodzeństwo

Jeśli chodzi o punkt pierwszy, to warto pamiętać, że większość wczesnych zarodków po prostu umiera. Dobry Bóg tak zaprojektował rzeczywistość, że większość ludzi, ludzi w rozumieniu oczywiscie fundamentalistów, umiera nie doczekawszy się w swoim życiu sukcesów większych, niż kilka rund podziałów w trakcie bruzdkowania.

Wczesne zarodki mają też tendencję do rozpadania się – powstają wtedy bliźnięta jednojajowe. Skoro to są konkretne istoty, to czy zostaną nimi po rozpadzie? Jedna osoba w dwóch ciałach?

Takoż w druga stronę. Ostatnio w mediach głośno było o przypadku mężczyzny, który okazał się być genetycznym wujkiem własnych dzieci. Jak to możliwe? Na wczesnym etapie życia wchłonął swojego brata, stając się genetyczną chimerą. Jego jądra (i plemniki) genetycznie różniły się od większości innych jego narządów. Jego brat nadal, w sensie biologicznym, żył w jego ciele, harmonijnie wkomponowany w tkanki.

Teraz, jeśli na poważnie potraktujemy pogląd, że zarodek, li tylko z racji genetycznych, może być konkretną osobą ludzką, czy to znaczy, że ten mężczyzna dosłowniem, w sensie moralnym, ma w sobie bliźniaka? Bliźniaka, który zapłodnił jego partnerkę?

Oto filozofia i rozumowania, które wkrótce będą dyktować aksjologiczne podstawy prawa w Polsce.

Lajkujcie na Facebooku, follołujcie na Twitterze.

Ku słońcu

Ku słońcu

O co chodzi z leczniczą marihuaną?

O co chodzi z leczniczą marihuaną?