Pięć lat SDO

Pięć lat SDO

SDO albo Solar Dynamics Observatory, to satelita badawczy, którego amerykańska NASA umieściła na geostacjonarnej orbicie celem obserwacji Słońca. Gdy pięć lat temu wynoszono go w kosmos, zakładano, że będzie obserwował naszą rodzimą gwiazdę przez co najmniej pięć lat, ale dopuszczano, że jego misja ulegnie wydłużeniu.

Pięć lat minęło, na razie nic nie wskazuje, by SDO miał być złomowany. Zaś walory poznawcze tej misji są nie do przecenienia. Lecz nie tylko poznawcze. Obserwujący Słońce 24 godziny na dobę satelita wykonuje co sekundę wysokiej rozdzielczości zdjęcia. Robi je przy różnych długościach fal świetlnych.

Ta sama flara słoneczna sfotografowana przy różnych długościach fali. Foto: NASA/SDO

Ta sama flara słoneczna sfotografowana przy różnych długościach fali. Foto: NASA/SDO

Długość fal światła zależy od temperatury emitujących je ciał. Tak więc fotografowanie Słońca przy różnych długościach pozwala obserwować struktury zbudowane z materii o różnej temperaturze. Są to często obrazy niebywale piękne.

Ten powyżej powstał za pomocą zamontowanego na satelicie instrumentu badawczego zwanego Atmospheric Imaging Assembly. Wykorzystuje on cztery niezależne teleskopy, które przechwytują osiem zdjęć Słońca co 12 sekund, robiąc to w cyklu dziesięciu zmieniających się długości fal rejestracji. Obraz jest następnie przetwarzany cyfrowo na coś strawnego dla naszych oczu, co jednakowoż odsłania strukturę normalnie dla nas niewidoczną.

Obok (kliknięcie powiększy obraz) widać jak SDO zarejestrował ogromny wyrzut zimnej materii z powierzchni Słońca. Zimnej w rozumieniu zimniejszej niż otoczenie, o czym wiemy stąd, że wygląda na znacznie ciemniejszą – jasność na tym zdjęciu jest proporcjonalna do temperatury. Większość tej materii wróciła później na powierzchnię Słońca. Gdy nań opadała, siła uderzenia rozgrzała ją do ponad miliona stopni.

SDO obserwuje powierzchnię Słońca, ale czasami chwyta zjawiska spoza niego. Jak na przykład tranzyt Wenus, czyli sytuację, gdy planeta znajduje się między nami a Słońcem, odcinając się jako wyraźny cień na jego tarczy:

tranzyt.jpg

Tranzyty występują w parach. Odstęp między tranzytami w parze wynosi osiem lat. Odstęp między kolejnymi parami to 105 albo 121 lat. Tranzyt widoczny powyżej został zarejestrowany w 2012 roku. W 2004 roku można było oglądać pierwszy z tej pary (pamiętam, że obserwowałem go za pomocą systemu złożonego z soczewki i kartki papieru, na którą projektowałem obraz Słońca, po to, by dostrzec na nim małą kropkę). Kolejny będzie miał miejsce w 2117 roku.

Jak pisałem na początku, SDO został wystrzelony pięć lat temu. Z okazji okrągłej rocznicy NASA przygotowała ten hipnotyczny film pokazujący Słońce w ruchu, składający się z najlepszych ujęć wyselekcjonowanych w trakcie pięcioletniej pracy SDO:

Jest coś niesamowitego w tym, że ów nieznośnie jasny obiekt na niebie jest w rzeczywistości bulgoczącą, niespokojną kulą nieprawdopodobnie rozgrzanej plazmy.

Jeśli notka ci się spodobała, rozważ polubienie fanpage’a bloga na Facebooku lub śledzenie mnie na Twitterze.

Foto w nagłówku: NASA/SDO, użyto i zmodyfikowano na licencji CC BY 2.0.

Jeśli zauważyliście błędy, nieścisłości lub macie inne uwagi, wyślijcie mi wiadomość. Nie gwarantuję, że na nią odpiszę, ale każdą czytam uważnie.

25 lat poza ciemnią, 25 lat w kosmosie

25 lat poza ciemnią, 25 lat w kosmosie

Uczeni i społeczeństwo

Uczeni i społeczeństwo