Kleszcze

Kleszcze

Sporothrix wrzuciła na swojego bloga notkę o uroczej chorobie odkleszczowej, takiej prawdziwej, nie urojonej. To doskonała okazja by przyjrzeć się grupie żyjątek, z powodu których pojawiają się te wszystkie problemy, czyli kleszczom.

Foto: "Ixodes ricinus" Acid Pix, użyte, zmodyfikowane i udostępnione na licencji CC BY 2.0.

Foto: "Ixodes ricinus" Acid Pix, użyte, zmodyfikowane i udostępnione na licencji CC BY 2.0.

Jak zwykle, skoro zdecydowałem się poświęcić im notkę, znaczy to, że uważam je za zajebiste zwierzęta. Oczywiście są też odrażające i lekko przerażające, ale niewątpliwie muszą robić wrażenie, jeśli tylko na chwilę odłożymy lęki na bok.

Od strony systematycznej kleszcze klasyfikowane są w gromadzie pajęczaków (co znaczy, że są krewnymi pająków i kosarzy) oraz podgromadzie roztoczy (co znaczy, że jeszcze bliższymi krewnymi są różne żyjątka zwykle kojarzone z mikroskopijną fauną odpowiedzialną za rozkład materii w glebie, albo resztek naszego naskórka w naszych domach, przy okazji czego domowe roztocze mają tendencję do produkowania alergenów).

Wreszcie, pajęczaki takie jak kleszcze wraz ze skorupiakami i owadami tworzą typ stawonogów, czyli zwierząt dwubocznie symetrycznych pokrytych względnie twardym zewnętrznym szkieletem zbudowanym z chityny, których poszczególne części ciała łączą się za pomocą ruchomych (niespodzianka!) stawów.

Kleszcze zbudowane są podobnie do innych roztoczy:

W przeciwieństwie do wolno żyjących roztoczy, które albo odżywiają się martwą materią organiczną, albo są aktywnymi łowcami, kleszcze to pasożyty odżywiające się krwią kręgowców. Ich głównym przystosowaniem do tej funkcji jest odpowiednio ukształtowany aparat gębowy składający się z hypostomu, szczękoczułek i nogogłaszczek.

Aparat gębowy kleszcza Argas monolakensis, foto: NIAID, CC BY 2.0.

Aparat gębowy kleszcza Argas monolakensis, foto: NIAIDCC BY 2.0.

By jednak w ogóle móc się opić tym życiodajnym płynem, kleszcz musi najpierw znaleźć żywiciela. Wykorzystuje w tym nogogłaszczki, na których znajdują się wyspecjalizowane organy Hallera. Ich nazwa pochodzi od przyrodnika, który pierwszy je opisał, jeszcze w 1881 roku.

Nogogłaszczki, na których znajdują się narządy Hallera. Foto: Richard Bartz, Munich Makro Freak , zmodyfikowane, CC BY-SA 2.5.

Nogogłaszczki, na których znajdują się narządy Hallera. Foto: Richard Bartz, Munich Makro Freak , zmodyfikowane, CC BY-SA 2.5.

Co ciekawe przyrodnik ten dostrzegł podobieństwo tych struktur do narządów słuchowych skorupiaków i sądził, że także u kleszczy służą one odbieraniu dźwięków.

Późniejsze badania wykazały, że się mylił. Organy Hallera występują u różnych roztoczy, którym służą do detekcji takich sygnałów jak wilgotność powietrza czy substancje zapachowe. W przypadku kleszczy umożliwia on wykrycie zbliżającego się potencjalnego żywiciela.

Kleszcze wykorzystują też sygnały takie jak ciepło i wibracje. W trakcie oczekiwania na żywiciela kleszcz zwykle siedzi na końcu jakiejś gałązki lub źdźbła trawy, wystawiając w charakterystyczny sposób jedną z par odnóży krocznych, tak by w odpowiednim momencie móc pochwycić się przechodzącego zwierzęcia (w tym człowieka):

Foto: gbohne, CC BY-SA 2.0.

Z kolei najbardziej wewnętrzną częścią narządu gębowego jest hypostom, czyli wysuwana, utwardzona przez zwapnienie, ząbkowana struktura, rodzaj sztyletu wbijającego się w tkanki żywiciela i zakotwiczającego kleszcza.

Po przecięciu tkanek kleszcz wstrzykuje do nich antykoagulant, czyli substancję zapobiegającą krzepnięciu krwi.

To właśnie na tym etapie może on zarazić żywiciela chorobami, których jest nosicielem. O efektach czego możecie poczytać właśnie u Sporothrix.

Jeśli ta notka ci się spodobała, polub blog na Facebooku.

PS: Dzięki :)

Mózgożerna ameba

Mózgożerna ameba

GMO to GMO, to GMO, to GMO

GMO to GMO, to GMO, to GMO